Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->Co łączy gości Huszczy? Instytut Przetrwania Specsłużb

Gazeta Wyborcza, 8.01.2003 r.

 

Co łączy gości Huszczy? Instytut Przetrwania Specsłużb

 

Wojciech Czuchnowski, Wojciech Cieśla 

Gości osławionych imienin Wiesława Huszczy łączą związki z lewicową fundacją, która pod koniec lat 90. przygotowywała czystki w Urzędzie Ochrony Państwa 

Założona w 1998 r. przez działaczy SLD fundacja Instytut Problemów Strategicznych (wówczas pod nazwą Instytut Problemów Bezpieczeństwa) najbardziej intensywną działalność rozwinęła w okresie "wielkiej smuty" - kiedy SLD utracił władzę na rzecz AWS.

Wśród założycieli Instytutu byli: Zbigniew Siemiątkowski, Włodzimierz Nieporęt, Jerzy Jaskiernia (obecny prezes IPS), Tadeusz Iwiński, Zbigniew Sobotka. W Instytucie działali wysocy funkcjonariusze UOP i WSI, wśród nich Andrzej Kapkowski i Andrzej Anklewicz. Wiesław Huszcza zasiadał w radzie fundacji.

Według naszych informatorów Huszcza i związany z SLD biznesmen Roman Niemyjski zajmowali się finansami Instytutu - załatwiali pieniądze na organizowane przez IPS konferencje naukowe i działalność wydawniczą.

Roman Niemyjski to ciekawa postać - założyciel firmy Halex, która handlowała węglem z Syberii, w grudniu 2002 r. został zatrzymany przez ABW. Był podejrzany o wyłudzenie z banku prawie 30 mln zł. Za kratkami spędził zaledwie 12 dni. Poręczył za niego Andrzej Kapkowski, były szef UOP, a wówczas doradca premiera Millera. Kapkowski wkrótce potem został odwołany ze stanowiska doradcy. Media ujawniły, że żona Kapkowskiego znalazła się w radzie nadzorczej spółki Niemyjskiego.

Pod koniec lat 90. Rada Krajowa SLD powołała w oparciu o ludzi Instytutu Zespół ds. Cywilnej i Demokratycznej Kontroli Służb Specjalnych. Owocem jego prac była książka "Opcja 2001 - przyszłość polskich służb specjalnych". Niezwykle krytycznie oceniała ona przemiany w służbach po roku 1989 i działalność Urzędu Ochrony Państwa. Zapowiadano m.in. rozwiązanie UOP i weryfikację kadr przyjętych w latach 90.

Publikacja "Opcji" zakończyła się skandalem. Ówczesny szef UOP płk Zbigniew Nowek odczytał ją jako akt wymierzony przeciwko bezpieczeństwu państwa i podał się do dymisji. Chociaż kierownictwo SLD zaprzeczyło oskarżeniom o zamiar czystki w specsłużbach, to krótko po wystąpieniu Nowka zwolniono z pracy ok. 500 funkcjonariuszy.

Książka została wycofana z dystrybucji i dzisiaj jest białym krukiem. Nie ma jej nawet w zasobach Biblioteki Narodowej. W IPS powiedziano nam, że z publikacją nie można się zapoznać nawet w siedzibie Instytutu przy Alejach Ujazdowskich i być może znajdzie się "gdzieś na dyskietce".

"Opcja 2001" - fragmenty

- "Należy założyć czasową utratę profesjonalnych i adekwatnych do istniejących zagrożeń bezpieczeństwa państwa zdolności realizacyjnych służb specjalnych";

- "Budowa w polskich uwarunkowaniach nowoczesnych służb specjalnych to proces, który wymaga perspektywy 10-15 lat";

- "Funkcjonariuszy powinien obowiązywać całkowity zakaz przynależności do jakichkolwiek partii. Pod znakiem zapytania jest przynależność do grup wyznaniowych. Co dany oficer przekazuje np. osobie podlegającej Watykanowi i jego hierarchii w czasie spowiedzi? Jaki wpływ mają jego przekonania religijne na realizację powierzonych działań?";

- "Należy w sposób ciągły weryfikować kadrę służb specjalnych i ciągle ją kontrolować według nowych zasad. Powinno to dotyczyć szczególnie kadry przyjętej do służby w ostatnich 11 latach. Tutaj chyba jest największe niebezpieczeństwo, że poszczególni funkcjonariusze zostali wprowadzeni przez polityków i obce służby: sprawdzić, kto rekomendował oraz sprawdzić cały ówczesny sposób przyjmowania do służb".