Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->Dopuścili do dzikiej lustracji ?
 

10.09.2004 r., "Rzeczpospolita"

Sejmowa speckomisja donosi do prokuratury na Szmajdzińskiego i Dukaczewskiego

 

Dopuścili do dzikiej lustracji ?

Do prokuratury niebawem wpłynie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez ministra obrony Jerzego Szmajdzińskiego i dowódcę Wojskowych Służb Informacyjnych Marka Dukaczewskiego. Według sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych są oni odpowiedzialni za dziką lustrację byłego wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

         Takiego obrotu sprawy można się było spodziewać. Tym bardziej, że premier nie zareagował w jednoznaczny sposób, po tym jak komisja zwróciła mu uwagę na nieprawidłowości w WSI.

         Szmajdzińskiemu komisja zarzuca brak nadzoru nad podlegającymi mu Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, a Dukaczewskiemu zaniechanie obowiązków- nie powiadomił on rzecznika interesu publicznego o wątpliwościach lustracyjnych wobec płk. Tarnowskiego, byłego wiceszefa ABW.

         Zdaniem komisji gen . Dukaczewski przekroczył również swoje uprawnienia, wykorzystując informacje o przeszłości pułkownika do storpedowania jego awansu generalskiego wiosną tego roku. W ten sposób generał wszedł w kompetencje rzecznika interesu publicznego, który jako jedyny w Polsce powinien badać materiały peerelowskich służb specjalnych- uznali posłowie.

         W uzasadnieniu napisali, że Dukaczewski oraz Szmajdziński „w oczywisty sposób naruszyli interes publiczny poprzez zakłócenie przebiegu postępowania lustracyjnego”.

         Za złożeniem zawiadomień do prokuratury wojskowej w sprawie Szmajdzińskiego i Dukaczewskiego głosowało pięciu posłów opozycji. Dwaj przedstawiciele SLD i jeden UP byli przeciw, a Bogdan Lewandowski z SdPl wstrzymał się od głosu.

         Zrobił tak, bo w zawiadomieniu nie wspomina się o gen. Tadeuszu Rusaku, szefie Wojskowych Służb Informacyjnych za rządów AWS. On również nie ujawnił rzecznikowi wiadomości o wątpliwej przeszłości Tarnowskiego. Lewandowski przyznał jednak, że błędy popełnili i Dukaczewski, i Szmajdziński.- Reakcja ministra Szmajdzińskiego nie była właściwa. Powinien zareagować na to, że Dukaczewski nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa, jakie miał popełnić Rusak- mówi Lewandowski.

 

Michał Majewski

 

Komentarz

Służby do remontu

         W miarę upływu czasu po upadku komunizmu, coraz częściej okazywało się, jak trudne jest przekształcenie tajnej policji totalitarnego reżimu w apolityczne służby specjalne pracujące dla demokratycznego państwa.

         Żadnej z ekip rządowych po 1989 r. nie udało się całkowicie oczyścić służb z ludzi dawnej bezpieki i ich powiązań oraz stworzyć sprawnej instytucji.

         Kiedy w połowie lat 90. niektórzy politycy i publicyści alarmowali, że służby są wykorzystywane przez rozmaite grupy polityczno- biznesowych interesów, ignorowano ich i przyklejano im łatkę oszołomów. Z czasem coraz większa część opinii publicznej zaczęła się przekonywać, że w tych ostrzeżeniach było wiele prawdy.

         Coraz więcej przedsiębiorców przekonywało się, że w niektórych dziedzinach gospodarki trudno swobodnie działać, nie mając swojego człowieka powiązanego ze służbami. Coraz częściej pojawiały się podejrzenia o to, że wpływy i tajna wiedza oficerów służb są wykorzystywane przez polityków. Sprawa dzikiej lustracji, którą zajmuje się Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych, jest dobrym przykładem tych patologii.

         radykalna przebudowa służb jest dziś zadaniem karkołomnym, ale koniecznym. trudno jednak uwierzyć, że reform tych dokona ekipa Marka Belki. To jedno z najważniejszych zadań następnej koalicji, która przejmie rządy. Jednak do tej pory żadne ugrupowanie nie przedstawiło swoich projektów w tej dziedzinie. Najwyższy czas zacząć poważną dyskusję o tym, jak powinny wyglądać służby specjalne i w jaki sposób przeprowadzić zmiany.

 

Igor Janke