Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->Zagadkowe okoliczności śmierci Marka Karpia

22.09.2004 r., Onet

Zagadkowe okoliczności śmierci Marka Karpia

 

"Gazeta Wyborcza" pisze o zagadkowych okolicznościach śmierci założyciela i wieloletniego szefa Ośrodka Studiów Wschodnich Marka Karpia. "Czy Karp mógł paść ofiarą zamachu?" - zastanawia się dziennik.

Rozmówcy "Gazety" mówią, że Marek Karp miał ogromną wiedzę o powiązaniach biznesowych między Polską a firmami byłego ZSRR. Ich zdaniem, ta wiedza mogła być niebezpieczna.

Marek Karp zmarł kilka dni temu w szpitalu MSWiA w Warszawie, gdzie został przewieziony ze złamanymi nogami i obrażeniami krtani i brzucha, jakich doznał w wypadku samochodowym w Białej Podlaskiej. Samochód osobowy marki opel, którym jechał Karp, został potrącony przez TIR-a na białoruskich numerach rejestracyjnych. Według świadków wypadku, wyglądało to jak egzekucja kierowcy opla.

"Gazeta Wyborcza" pisze, że kierowca białoruskiego TIR-a został zatrzymany, jednak po złożeniu zeznań, wypuszczono go z aresztu. Mimo wysokiej kary, jaka mu grozi - do ośmiu lat więzienia, nie zabrano mu paszportu, ani nie zażądano kaucji. Kierowca zniknął. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" sprawdzili dane Białorusina. W liczącej półtora tysiąca mieszkańców miejscowości na Białorusi, w której według dokumentów jest zameldowany, nikt o nim nie słyszał.

Również śmierć Marka Karpia w warszawskim szpitalu nastąpiła niespodziewanie. Jego przyjaciele twierdzą, że dochodził do zdrowia, a wiadomość o jego zgonie była dla nich kompletnym zaskoczeniem.