Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->Zbigniew Siemiątkowski: miałem obowiązek sprawdzić Belkę
 

24.09.2004 r., TOK FM

 

Zbigniew Siemiątkowski: miałem obowiązek sprawdzić Belkę

 

Miałem obowiązek sprawdzić Belkę. Ustawa nakłada na szefa AW obowiązek informowania prezydenta o sprawach, które mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i jego zewnętrznego wizerunku. I prezydent zapytał o osobę, która bardzo wiele lat w swoim życiu spędziła zza granicą. Ostatni rok spędziła w Iraku, w Polsce również pan profesor Belka pracował dla wielu podmiotów zagranicznych - powiedział w "Poranku w Radiu TOK FM" Zbigniew Siemiątkowski, były szef AW.

Jacek Żakowski: Czy jak pan teraz myśli o sprawdzeniu teczki Belki to ma pan poczucie, że to był błąd?

Zbigniew Siemiątkowski: Nie, będę konsekwentnie obstawał przy tym, że miałem prawo i mało tego, miałem obowiązek. Byłoby bardzo dziwną sytuacją gdyby prezydent chciał desygnować na stanowisko szefa naszego rządu osobę, co do której w różnych miejscach musiał słyszeć różne spekulacje, plotki, różni ludzie niepoważni mówili.

Jacek Żakowski: Pan uważa, że musiał pan pomóc prezydentowi w pełnieniu jego misji, tak?

Zbigniew Siemiątkowski: Ja miałem obowiązek. Ustawa nakłada na szefa AW obowiązek informowania prezydenta o sprawach, które mają istotne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i jego zewnętrznego wizerunku. I prezydent zapytał między innymi z tego powodu, że pytał o osobę, która bardzo wiele lat w swoim życiu spędziła zza granicą. Ostatni rok spędziła w Iraku, w Polsce również pan profesor Belka pracował dla wielu podmiotów zagranicznych.

Jacek Żakowski: Tego ostatniego roku w IPN-ie pan nie sprawdzał.

Zbigniew Siemiątkowski: Ale proszę pozwolić mi dokończyć. Dlaczego i w IPN-ie również sprawdzaliśmy. Ja zarządziłem kwerendę materiałów, które są w AW, tych naszych bieżących. Natrafiłem na informacje, że pewna część dokumentów dotyczących Marka Belki jest zdeponowana w IPN-ie. W związku z tym nawet z obowiązku, jeśli chciałem należycie wypełnić nałożone na mnie polecenie prezydenta, to odpowiadając prezydentowi na pytanie, czy są jakiekolwiek w życiorysie tego kandydata sprawy, które mogą rzutować na jego wizerunek, to musiałem sprawdzić wszystkie materiały.

Jacek Żakowski: Panie pośle, ja to rozumiem, ale czytając też ustawę rozumiem, że panu nie wolno było tego zrobić. Przeczytam punkt 2 art.6. "Zadania o których mowa są, z zastrzeżeniem ust.3, w którym chodzi o placówki dyplomatyczne, są realizowane poza granicami Rzeczpospolitej Polskiej. I punkt 3, działalność AW na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej może być prowadzona wyłącznie w związku z działalnością poza granicami państwa a realizacja czynności operacyjno- rozpoznawczych jest dopuszczalne wyłącznie za pośrednictwem szefa ABW. To jakby nie pozostawia wątpliwości, że pan tę ustawę złamał.

Zbigniew Siemiątkowski: Nie, proszę przeczytać art.5 ustawy o AW gdzie dokładnie jest stwierdzone, że do obowiązków Agencji należy rozpoznawanie spraw, które mają znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, jej zewnętrznego wizerunku i tego wszystkiego co się wiąże z wewnętrznym bezpieczeństwem.

Jacek Żakowski: Tylko poza terytorium państwa.

Zbigniew Siemiątkowski: Umówmy się, że materiały, które zostały zebrane na temat pana Marka Belki, miałem prawo domniemywać, dotyczyły okresu jego aktywności poza granicami kraju. Jacek Żakowski: Ale miał je pan prawo sprawdzać tylko za pośrednictwem ABW, ustawa mówi dokładnie.

Zbigniew Siemiątkowski: Również dotyczy to okresu sprzed 1989 roku, kiedy pan Belka był bardzo aktywny w swoich kontaktach zagranicznych, zewnętrznych, stypendysta Fullbrighta, w związku z tym, jeśli chciałem dobrze spełnić nałożony na mnie obowiązek i polecenie prezydenta, to musiałem sprawdzić wszystkie materiały, które ewentualnie były w posiadaniu, w tym momencie już IPN-u. I wystarczyło jedno zdanie, panie prezydencie we wszystkich materiałach jakie przejrzałem, i tu i tam, i w depozycie ipnowskim, i te które są w AW, nie widzimy żadnych sytuacji groźnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.

Jacek Żakowski: A dlaczego pan się nie zwrócił do szefa ABW, tak jak nakazywała panu ustawa?

 

Zbigniew Siemiątkowski: Ustawę należy czytać nie tylko wybierając jeden artykuł, w tym wypadku sięgnął pan do artykułu 6, który dokładnie mówi o działaniach operacyjno-rozpoznawczych.

Jacek Żakowski: Nie, to są zadania AW.

Zbigniew Siemiątkowski: Ale jednocześnie operacyjno-rozpoznawcze. Jeśli chcemy robić jakiekolwiek działania o charakterze operacyjno-rozpoznawczych to musimy się zwrócić do ABW, przecież na terenie kraju AW wykonuje bardzo wiele czynności.

Jacek Żakowski: Bez pośrednictwa ABW?

Zbigniew Siemiątkowski: Oczywiście.