Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->Wpadka szefa ABW

Życie Warszawy, 20.12.2003 r.

 

Wpadka szefa ABW

Patrycja Kotecka


Prokuratura umorzyła śledztwo przeciwko Jackowi S., oficerowi ABW zatrzymanemu za ujawnianie tajemnic służbowych Jackowi Kalasowi, kontrolerowi NIK.

Postanowienie o umorzeniu objęte jest klauzulą tajności. - W działaniach Jacka S. nie dopatrzono się niczego, co wskazywałoby na popełnienie przestępstwa - poinformował tylko Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury okręgowej.

W sierpniu funkcjonariusze ABW na polecenie Andrzeja Barcikowskiego z wielkim hukiem zatrzymali dwóch swoich kolegów - Jacka S. i Marka W. oraz kontrolera NIK Jacka Kalasa. W akcji brało udział kilka brygad uzbrojonych funkcjonariuszy służb specjalnych. Prokuratura postawiła zarzuty: agentom ujawnienia tajemnicy służbowej, a Kalasowi nakłaniania ich do tego.

Media doniosły, że była politycznym odwetem - Kalas przygotowywał raport NIK, który podważał rządowy "Bilans otwarcia". Ekipa Leszka Millera zarzuciła w nim nadużycia szefom państwowych spółek za czasów rządu Jerzego Buzka. Izba skontrolowała "Bilans" i oskarżyła jego autorów o fałszerstwo. Kilka dni później ABW zatrzymała Kalasa, Jacka S. i Marka W. za to, że "spotykali się".

Wszyscy trzej są dobrymi kolegami, razem pracowali w UOP. Decyzja prokuratury oznacza, że Barcikowski powinien przywrócić niesłusznie pomówionego oficera Jacka S. do służby. - Na razie jest on zawieszony - mówi Magdalena Stańczyk, rzecznik ABW.

W sejmowej speckomisji od dawna mówi się, że Barcikowski powinien zostać odwołany, bo tzw. sprawa Kalasa to kolejna kompromitacja Agencji. - W działaniach służb ciągle wychodzi brak profesjonalizmu. Jeżeli wszczyna się taką akcję propagandową, a nic z tego nie wychodzi, to trzeba ponieść tego konsekwencje - komentuje Zbigniew Wasermann, poseł PiS, członek speckomisji.

Zobacz także:

Informacja PAP

Nie jestem zaskoczony, Trybuna, 22.12.2003 r.