Strona główna---->Aktualności---->Media o służbach---->Wszystkie doniesienia medialne---->ŚMIESZY, TUMANI, PRZESTRASZA

„Gazeta Wyborcza”, 13.11.2003

 

ŚMIESZY, TUMANI, PRZESTRASZA

Te zarzuty nie mają podstaw, mogę z czystym sumieniem o tym zapewnić – to słowa Andrzeja Barcikowskiego, szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na wczorajszym spotkaniu z dziennikarzami. Sumienie tajnych służb ma nam służyć za dowód, że na dostawcę gazu uczciwie wybrano firmę oskarżoną o związki z rosyjską mafią. Podobnie przetarg na budowę centralnej ewidencji aut i kierowców (CEPIK) powierzono nie mającej żadnego doświadczenia firmie z RPA i pośrednikowi, na którym ciążą kryminalne zarzuty. Gazeta, między innymi nasza, nie kazały nikomu wierzyć w swoje sumienie, lecz przedstawiały fakty.

Ta krytyka – zdaniem szefa ABW – podrywa autorytet państwa i jest inspirowana przez firmy, które przegrały przetargi, a teraz manipulują dziennikarzami. Które firmy? Którymi dziennikarzami? Bez podania faktów, które Agencja ponoć ustaliła, jest to tylko próba straszenia dziennikarzy. Czy posłowie, którzy żądali sprawdzenia CEPIK, też byli inspirowani? To nie krytyka, lecz gołosłowna obrona przeciwstawiona konkretnym zarzutom podważa autorytet państwa.

Barcikowski wygłosił swe oświadczenie po tajnym posiedzeniu rządu, na którym premier Miller zobowiązał ministrów i szefów spółek skarbu państwa do “otwartego informowania o wynikach istotnych przetargów oraz przesłankach wyboru ich zwycięzcy”. To by znaczyło, że natychmiast po rozstrzygnięciu przetargu czy innej formy wyboru w internecie ukazują się pełne oferty wszystkich uczestników i rzeczowe uzasadnienie decyzji.

Panie premierze! Ile można mówić? Dlaczego nie ma w Polsce takiej praktyki, odkąd pan pełni urząd?

 

Ernest Skalski