Strona główna---->Potiomkinowskie wioski pana Barcikowskiego, czyli podsumowanie roku działalności ABW

Potiomkinowskie wioski pana Barcikowskiego, czyli podsumowanie roku działalności ABW

 

            W połowie roku na oficjalnej stronie ABW ukazał się raport zatytułowany „Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – rok po reformie”. Poniżej prezentujemy analizę jego zawartości. Podobnie jak w przypadku raportu z okazji pierwszego półrocza działalności Agencji jest to dokument propagandowy, mający uzasadnić przyjętą z góry tezę, że „reforma” się udała i przyniosła oszałamiające efekty. Wbrew intencjom autorów obnaża ona jednak miałkość, bezradność i niekompetencje kierownictwa tworu jaki wyłonił się z pseudoreformy made in SLD.

Opracowanie składa się z kilku rozdziałów opisujących obszary działania ABW. Poniżej odnosimy się do ich zawartości.

Ochrona finansów publicznych i Skarbu Państwa- najważniejsze zadania ABW.

W punkcie tym autorzy raportu starają się przy pomocy danych statystycznych udowodnić dość śmiałą tezę, iż zmiana nazwy, pieczątek i tabliczek na budynkach spowodowała ogromny wzrost aktywności i efektów osiąganych przez służbę. Przyjrzyjmy się tym zestawieniom:

a. prowadzone postępowania przygotowawcze

            Porównano tu rok 2001, kiedy istniał jeszcze UOP i osiągnięto wynik na poziomie 345 postępowań z przełomem 2002/2003, kiedy służba pod nową magiczną nazwą osiągnęła wynik na poziomie 346, czyli o całe jedno postępowanie więcej. Czy taki wynik był wart opisywania?

Niezależnie od tego, najistotniejsze nie są same liczby, ile to co się pod nimi kryje. Cenne, świadczące o jakości i efektywności działalności śledczej, są postępowania wszczęte na podstawie własnych materiałów, uzyskanych w wyniku pracy pionów operacyjnych. W czasach UOP tego rodzaju postępowania dominowały i systematycznie rosła ich liczba. Teraz po „reformie” przeważają drobne postępowania, przekazywane do prowadzenia przez prokuraturę, natomiast ilość spraw z własnych naprowadzeń drastycznie spadła. Tą drobnicę, otrzymywaną z prokuratury zdobywa zastępca szefa ABW prokurator Zbigniew Goszczyński, wykorzystując swoje układy koleżeńskie. Jak na takie możliwości to ilość wszczętych postępowań jest żenująca mała. Śmiało można więc stwierdzić, że ABW nie wywiązuje się ze swych zadań w zakresie działalności dochodzenio-śledczych.

b. prowadzone śledztwa w dziedzinie przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa.

            Z kolei w tym miejscu przyjęto do porównania już inne okresy, a mianowicie przełom 2001/2002 i 2002/2003. Wykazano w tym przypadku wzrost o 15 %. Nikt przy tym nie napisał, że pierwsze sześć miesięcy roku 2002 nowa władza poświęciła na masowe czystki, w trakcie których efektywność służby spadła dramatycznie, bo oficerowie bardziej myśleli, o swojej przyszłości niż o prowadzeniu spraw.

c. wysokość strat finansowych państwa ujawnionych w postępowaniach prowadzonych przez ABW- 2.5 mld zł, w tym miejscu nie mamy żadnego odniesienia do wyników osiąganych przez UOP, nie wiadomo więc, czy to dużo , czy mało, czy jest tu jakiś szokujący wzrost, czy nie. Jest to najlepszy przykład żonglerki liczbami i statystyką, której mistrzami zawsze byli funkcjonariusze wywodzący się ze Służby Bezpieczeństwa.

d. 30 % więcej wykonanych czynności procesowych w stosunku do „analogicznego okresu minionego”. Chyba chodzi tu ponownie o przełom 2001/2002 w zestawieniu z 2002/2003, ale jak już zauważono wyżej w okresie do czerwca 2002 praca służb praktycznie zamarła, ciekawe jak wyglądałoby zestawienie z rokiem 2000 czy 2001.

e. 500 osobom postawiono zarzuty, i znów nie wiemy czy to dużo, czy mało, czy jest wzrost w stosunku do „złych czasów UOP”, czy nie.

Czytamy w raporcie, że „nigdy wcześniej służby specjalne III RP nie były na tak dużą skalę, jak ma to miejsce obecnie, zaangażowane w zwalczanie przestępstw i patologii ekonomicznych. To jeden z efektów reformy polskich cywilnych służb specjalnych”. Stwierdzenie to świadczy albo o głupocie i ignorancji albo jest celową cyniczną manipulacją, jakich wiele w całym tekście. Wystarczy przypomnieć, iż to właśnie za czasów Szefa UOP płk. Zbigniewa Nowka zasadniczo wzmocniono pion Ochrony Interesów Ekonomicznych Państwa, kierując się przekonaniem, że będzie on pracował na wizerunek całej służby. I tak rzeczywiście było, o czym świadczą takie głośne sprawy jak:

-         rozbicie łódzkiej „Ośmiornicy”, grupa ta dokonywała oszustw podatkowych, przynoszących Skarbowi Państwa straty wysokości 300 milionów złotych,

-         rozbicie międzynarodowej grupy przestępczej przemycającej kokainę z Ameryki Południowej przez Delegaturę w Olsztynie, wg szacunków grupa mogła przerzucić 2.5 tony kokainy,

-         Ośmiornica II- rozbicie kolejnej grupy przestępczej zajmującej się wyładzaniem od Skarbu Państwa nienależnego podatku VAT,

-         sprawa firmy Halex z Elbląga, która od połowy lat 90-tych zajmowała się sprowadzaniem z Syberii po cenach dumpingowych milionów ton węgla do Polski,

-         sprawa Cenrex-u i Stoe- wykrycie próby przmytu kilku tysięcy sztuk broni palnej. Największa afera przemytnicza III RP. W sprawę byli zamieszani oficerowie WSI,

-         sprawa inwestycji KGHM w Kongo,

Są to oczywiście tylko ważniejsze sprawy prowadzone przez UOP.

W kolejnym akapicie autorzy raportu piszą o analizach i informacjach, które służba sporządza na potrzeby władz. Analizy te mają dotyczyć takich spraw jak np. import leków, skup i magazynowanie zbóż. W tym przypadku jest to o tyle łatwiejsze, że wystarczy czytać Rzeczypospolitą, która o obu tych aferach pisała dość szczegółowo na długo przedtem, zanim usłyszeliśmy z ust pana Barcikowskiego o zakrojonych na szeroką skalę działaniach służby w tym zakresie. Można jedynie dodać, że za czasów UOP to zwykle dziennikarze z niecierpliwością oczekiwali na informacje od rzecznika prasowego urzędu na temat działań służby a nie odwrotnie.

Jak wynika z tekstu raportu ABW, agencja prowadziła w ciągu roku swojej działalności około 300 śledztw dotyczących przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa, z czego zdecydowana większość- ponad 80 %- prowadzona jest przez jednostki terenowe. Skoro w Centrali ABW w Warszawie pracuje prawie połowa ogólnej liczby funkcjonariuszy, to co ci ludzie robią ? Tak duża różnica pomiędzy efektami osiąganymi przez jednostki terenowe a Centralę wynika z faktu, iż delegatury zostały w dużo większym stopniu zmodernizowane, innymi słowy reforma służb prowadzona za czasów płk. Nowka udała się w dużo większym stopniu w terenie niż w Centrali i nowemu kierownictwu, z jednej strony, nie udało się tego zepsuć, z drugiej zaś nie udało się doprowadzić do sprawnego działania jednostki centralne, biura i zarządy.

Do najbardziej spektakularnych działań ABW zaliczono m.in. rozpracowanie sprawy wyłudzenia 400 tys. zł przez pracowników Urzędu Pracy w Radomiu, sprawa rzeczywiście niesłychana. Od razu natomiast rzuca się w oczy fakt, że wśród wymienionych spraw realizowanych przez agencję zupełnie brak tych związanych z przestępczością zorganizowaną, międzynarodowym przemytem narkotyków, handlem bronią itp. Brakuje wreszcie spraw korupcyjnych najcięższego kalibru, o których nota bene pisała Rzeczypospolita a w które są zamieszani najwyżsi urzędnicy państwowi. Powstaje tu kolejna wątpliwość, gdzie była służba kiedy przywoływany tu wielokrotnie dziennik, wykrywał kolejne przypadki łamania Ustawy Antykorupcyjnej wśród najwyższych urzędników państwowych. Przegląd spraw, którymi chwali się agencja prowadzi do jeszcze jednego wniosku, one wszystkie zostały zrealizowane przez delegatury: Radom, Łódź, Szczecin, Gdańsk. Natomiast sprawy opisywane przez prasę mają miejsce w Warszawie.

Zagrożenia dla sprawnej realizacji zadań

Na wszystkie wątpliwości znajdujemy odpowiedź w kolejnym punkcie raportu: zagrożenia dla sprawnej realizacji zadań. Otóż w tym miejscu dowiadujemy się, że służba ma za mało sił i środków (nawiasem mówiąc jest to jeden z ulubionych zwrotów fachowców z SB). Poza tym wszystkiemu winna jest zła prokuratura, która bez litości zleca ABW mało istotne sprawy, a przecież agencja nie jest lekiem na całe zło. Autorom raportu należy radzić sięgnięcie do Ustawy o ABW, gdzie wyraźnie jest napisane czym agencja powinna się zajmować.

Przeciwdziałanie korupcji

Jak się dowiadujemy a każdy uważny obserwator życia politycznego w Polsce może w tym miejscu doznać sporego szoku, ABW od początku istnienia szczególną wagę przykłada do przestępstw korupcyjnych. Okazuje się, że praktycznie wszystkie komórki służby zajmują się zagadnieniami dotyczącymi tego zjawiska. Efekt tych działań jest więcej niż mizerny, ABW prowadzi bowiem 40 śledztw, w których pojawiają się wątki korupcyjne, aż 60 funkcjonariuszy publicznych objęto zarzutami w związku z korupcją, ale mamy też wzrost- dwukrotnie wzrosła ilość analiz i informacji na te tematy przekazywanych odbiorcom zewnętrznym. Można odnieść wrażenie, że korupcja wśród urzędników państwowych jest zjawiskiem marginalnym, a że tak nie jest przekonują nas pojawiające się informacje prasowe. Należy tu również dodać, że 40 śledztw to może prowadzić komenda wojewódzka Policji a nie 5-tysięczna wyspecjalizowana służba. Ale przecież, jak czytamy dalej w raporcie, „należy pamiętać, że udowodnienie korupcji jest niesłychanie złożone i trudne”.  Oczywiście służby specjalne nie zostały powołane do łatwych zadań i może właśnie dlatego nazwano je specjalnymi.

W tym punkcie znajduje się również następujące zdanie: „w zakres ustawowych kompetencji naszej służby nie wchodzą zatem zagadnienia związane z relacjami korupcyjnymi pomiędzy podmiotami sektora prywatnego”, czy nawet wówczas kiedy podmioty prywatne kupują ustawy w Sejmie, które zabezpieczają ich interesy? Nic nie usprawiedliwia bezczynności agencji w sprawie Rywina.

Kolejna wyliczanka zawiera następujące punkty:

-         afera korupcyjna w administracji celnej,

-         afera korupcyjna Farmusa,

-         wyłudzenia znacznych kwot pieniędzy przez szefa prokuratury apelacyjnej w Katowicach

-         przyjęcie korzyści majątkowych przez inspektorów Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach,

-         przyjęcie korzyści majątkowych przez urzędników Urzędu Skarbowego w Zakopanym,

-         korupcja we władzach samorządowych Lublina,

-         korupcja przy prywatyzacji Polskich Hut Stali,

-         przyjęcie korzyści majątkowych przez członka Zarządu Województwa Podlaskiego,

-         afera korupcyjna w Szczecinie z udziałem prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej,

-         żądanie przez byłego dyrektora Gabinetu Politycznego Ministra Zdrowia korzyści majątkowej,

-         przyjęcie korzyści majątkowej przez Prezesa Zarządu Ton Agro we Wrocławiu,

-         wyłudzenia dokonywane przez biegłych lekarzy w Zielonej Górze i Poznaniu,

-         przyjmowanie korzyści majątkowych przez funkcjonariuszy policji w południowo-zachodniej Polsce w zamian za przekazywanie przestępcom tajnych informacji o akcjach policji,

-         aresztowanie Naczelnika Urzędu Skarbowego w Łodzi,

-         próba wręczenia łapówki wiceprezydentowi Inowrocławia.

Oczywiście jest tych spraw dużo, i pewnie dobrze się stało, że zostały wyjaśnione, ale czy powinna to robić służba specjalna. Które z tych spraw tak naprawdę można uznać za godzące w podstawy ekonomiczne państwa lub sprawy rzeczywiście istotne, chyba tylko tą dotycząca prywatyzacji hut stali, dyrektora Gabinetu Politycznego Ministra Zdrowia oraz przekazywania tajnych informacji przestępcom przez funkcjonariuszy Policji. Ta pierwsza sprawa dotyczyła newralgicznej gospodarczo i społecznie dziedziny przemysłu, druga wysokiego urzędnika państwowego (ale tu również interweniowała Rzeczypospolita), trzecia z kolei mogła być trudna z różnych względów do przeprowadzenia dla samej Policji. Można tu jedynie dodać, iż przygniatająca większość tych spraw została zrealizowana przez delegatury ABW.

Działania ABW wobec zagrożenia terroryzmem.

Ten fragment raportu jest w sposób szczególny nasycony magicznymi zaklęciami. Otóż dowiadujemy się z niego, iż w ramach „wyspecjalizowanego pionu” zajmującego się zwalczaniem najcięższych zagrożeń interesów państwa powołano „zespół, skoncentrowany na identyfikowaniu, rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu aktywności mogącej mieć związek z terroryzmem międzynarodowym- przede wszystkim ze strony Al.-Kaidy i innych struktur związanych z terroryzmem islamskim”.

Poza tym „tradycyjnie była to domena kontrwywiadu, który nadal zajmuje się terroryzmem sponsorowanym przez państwa i ich służby specjalne oraz placówkowe rezydentury wywiadowcze”.

Mamy więc w agencji dwa piony, które od różnych stron zajmują się problemem terroryzmu. ABW w sposób zupełnie sztuczny dzieli terroryzm na:

-         związany z organizacjami międzynarodowymi,

-         sponsorowany przez państwa i ich służby specjalne oraz placówkowe rezydentury wywiadowcze.

Jest to podział zupełnie sztuczny i wydumany w zaciszu gabinetów. Takimi klasyfikacjami mogą się zajmować politolodzy na uczelniach wyższych, a nie oficerowie operacyjni. Świadczy to jedynie o tym, że brak jest w samej agencji efektywnej, centralnej struktury zajmującej się problemem terroryzmu całościowo. Pomijając wszystko inne, kto miałby się zajmować na przykład organizacjami palestyńskimi, skąd wiadomo, czy Al. Kaida nie jest finansowana przez służby specjalne Iranu, w tym i wielu innych przypadkach może dochodzić do sporów kompetencyjnych.

            Zupełnie niezrozumiałe w tym kontekście jest zdanie: „dlatego powstała potrzeba powiązania prewencji antyterrorystycznej z rozpoznaniem patologii społeczno-gospodarczych”. Czyżby specjaliści agencji, którzy powrócili z różnych rent i emerytur, przewidywali powstanie grup terrorystycznych w Polsce. Bo chyba nie chodzi tu o finansowanie przez naszych rodzimych aferzystów islamskich grup terrorystycznych.

            Z raportu dowiadujemy się, że jak dotychczas w zakresie zwalczania terroryzmu, agencja „wypracowała szereg procedur” i „powołała sztab operacyjno-analityczny”, „zintensyfikowała  pod kątem zagrożeń terrorystycznych kontakty z innymi krajowymi instytucjami oraz służbami partnerskim” oraz „wypracowała szereg algorytmów”. Mnóstwo słów, zero treści – czysta forma. Na pierwszy rzut oka widać, że autorzy tekstu przeszli szkołę pisania analiz jeszcze w słusznie minionych czasach, kiedy królowała tzw. nowomowa.

            Ocena stanu bezpieczeństwa RP pod kątem zagrożeń terrorystycznych.

Z rozdziału tego dowiadujemy się, że opisane wyżej heroiczne działania ABW w zakresie zwalczania terroryzmu dają podstawy do stwierdzenia, iż „Polska jak dotąd jest krajem wolnym od struktur międzynarodowych organizacji o charakterze terrorystycznym”, co więcej „nie ma bezpośredniego zagrożenia zamachami terrorystycznymi”.

            Tutaj również, na wszelki wypadek, pada stwierdzenie, iż działalność terrorystyczna jest bardzo trudna do ujawnienia.

            Współczesne zadania kontrwywiadu

             Omawiany raport jest pierwszym dokumentem ABW, z którego dowiadujemy się, że kontrwywiad w ogóle w agencji istnieje. Wydawało się dotychczas, iż poza Departamentem Przeciwdziałania Korupcji, Terroryzmowi i Przestępczości Zorganizowanej, który zajmuje się właściwie wszystkim, nie ma w służbach żadnego innego pionu operacyjnego. Oprócz tego, że kontrwywiad istnieje dowiadujemy się, iż przeciwdziała on „aktywności obcych służb specjalnych”, jak to kontrwywiad, chciałoby się dodać. O sukcesach tego pionu na razie zupełna cisza. Niestety ABW nie może się pochwalić osiągnięciami porównywalnymi np. ze sprawą 3 wysokich oficerów WSI, którzy zostali rozpracowani przez Kontrwywiad UOP jako agenci rosyjskich służb specjalnych, czy też wydaleniem 12 rosyjskich dyplomatów pod zarzutem szpiegostwa.

            Służba kontrwywiadu w ABW została zmarginalizowana. Z jednej strony czystki w roku 2002 objęły sporą liczbę oficerów kontrwywiadu, z drugiej zaś nowe kierownictwo znacznie zmniejszyło stany etatowe wydziałów kontrwywiadu w delegaturach. Poza tym to właśnie kosztem tego pionu rozbudowano pion Przeciwdziałania Korupcji, Terroryzmowi i Przestępczości Zorganizowanej.

            Nowy model funkcjonowania służb wywiadowczych.

            Akapit ten pełen jest komunałów i informacji, których aktualność dawno przeminęła. Dowiadujemy się, iż „dotychczasowy model funkcjonowania służb ulega zmianom.” Z dalszej części wywodu można wnioskować, że chodzi o model służb z czasów zimnej wojny, służb dążących do totalnego rozpoznania przeciwnika. Obecnie, jak czytamy dalej w raporcie, w dobie szerokiego otwarcia i wymiany myśli, aktywność obcych wywiadów koncentruje się na wybranych osobach i zagadnieniach. Stwierdzenia te są po prostu żenujące. Taka sytuacja panuje przecież od początku lat 90-tych. Totalne rozpoznanie przeciwnika to początki zimnej wojny.

            „Aktywność obcych wywiadów koncentruje się obecnie głównie w dużych ośrodkach decyzyjnych”- a gdzie ma się koncentrować, w urzędach gminy. Tutaj również dowiadujemy się, że agencja ma w tym zakresie przed sobą prawdziwą drogę cierniową: „neutralizacja tego rodzaju zagrożeń będzie zatem procesem coraz bardziej skomplikowanym.”